Zrobimy klasyczny Golden Circle, przejdziemy pod wodospady, które naprawdę robią robotę, zajrzymy do ukrytych zakamarków południa, zobaczymy cofający się lodowiec w Skaftafell i dotrzemy nad Jökulsárlón, gdzie góry lodowe spokojnie dryfują w stronę oceanu. Będzie też Reynisfjara - czarna plaża z bazaltowymi ścianami znana z „Gry o Tron” - a wieczorem chwila relaksu w bali z gorącą wodą.
Islandia to kraj położony między lodowcami a światem science fiction. Jeśli masz ochotę na wypad w miejsce, które naprawdę robi coś z głową - pakujemy się i lecimy.

















.jpg)
.jpg)





.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)



